Głos Siemiatycz On Line - Archiwum,
Wybrane artykuły z poprzednich wydań dotyczące gminy Perlejewo
Jest w Perlejewie OSP - dodane 8
marca 2005
Remiza Ochotniczej Straży Pożarnej to nie tylko miejsce spotkań strażaków i
"odpoczynku" sprzętu gaśniczego. Bardzo często jest to centrum życia
towarzyskiego i kulturalnego całej okolicy. Tak też jest i w Perlejewie.
Poprosiłem pana Zbysława Radziszewskiego, prezesa Zarządu Gminy, oraz pana Andrzeja
Leszczyńskiego, prezesa Ochotniczej Straży Pożarnej, o nieco informacji o samej OSP i o
jej działalności od momentu powstania.

- Wszystko zaczęło się w 1977 roku, bo wtedy powstała w Perlejewie Ochotnicza Straż
Pożarna - opowiada pan Radziszewski. - Na początku było "goło i boso",
więcej zapału niż działania, bo nie mieliśmy ani porządnego sprzętu, ani miejsca,
gdzie można by składować nawet to, czym dysponowaliśmy. Ale poszliśmy po rozum do
głowy i dość szybko zbudowaliśmy "patelnię", takie deski do tańczenia na
podwyższeniu, i zaczęliśmy organizować zabawy taneczne. Cała okolica przychodziła na
te zabawy, ludzie płacili za wstęp jakieś niewielkie grosze, bawili się, a my w ten
sposób zdobywaliśmy fundusze dla OSP. Potem zbudowaliśmy dach nad
"patelnią", żeby można było tańczyć i przy gorszej pogodzie, a jeszcze
później obudowaliśmy wszystko ścianami i powstała sala taneczna, a jednocześnie
remiza. I wszystko to była własna praca, coś na zasadzie czynu społecznego, niektórzy
strażacy to nawet dawali darowizny - różne materiały do budowy. Przez lata sala
zarobiła dla nas tyle gotówki, że zbudowaliśmy garaż z prawdziwego zdarzenia, z
wodą, ogrzewaniem olejowym, i to na trzy samochody!
- No i kupiliśmy jeszcze obok teren, około 1 hektara, na którym mamy zamiar postawić
nową salę widowiskowo - rekreacyjną - dodaje pan Leszczyński, - ze sceną, widownią,
z zapleczem na ewentualne wesela i oczywiście pomieszczeniem dla straży, na posiedzenia
zarządu i spotkania strażaków. Chcemy też rozbudować garaż, bo teraz mamy już
cztery samochody, w tym jeden chyba najstarszy w powiecie! Już nawet zaczęliśmy prace
przy fundamentach, na razie przerwaliśmy, bo zima. A wszystko znów chcemy zrobić
własną pracą, tyle, że dziś już jest nieco trudniej zgromadzić fundusze, ludzie
rzadziej chcą się bawić, fiskus łakomie patrzy na wszystkie wpływy, ale myślę, że
jakoś sobie poradzimy. Może władze samorządowe dadzą jakieś wsparcie, może znajdzie
się jakiś sponsor, który wspomoże nas paroma złotymi, teraz przecież firmy i osoby
fizyczne mogą sobie 1% dochodu przeznaczonego na darowiznę odpisać od podatku?
- Wójt, na przykład, pomógł nam z materiałem do budowy - dodaje pan Radziszewski. - W
porozumieniu z nim, tej zimy, dokonaliśmy przecinki drogi w lesie i otrzymaliśmy za to
sporo drewna na deski i krokwie. To jest konkretna pomoc.
- A co w się dzieje w samej OSP? - pytam obu panów.
- W tej chwili mamy 27 czynnych strażaków oraz dwie drużyny młodzieżowe do lat 16,
dziewczęcą i chłopięcą, każda po 10 osób. No i liczymy na to, że z nich wyrosną
nasi następcy, a możemy na to liczyć, bo, na przykład w zeszłym roku chłopcy zajęli
II miejsce w zawodach powiatowych, a dziewczęta I miejsce w zawodach gminnych,
powiatowych i wojewódzkich. W nagrodę za I miejsce w zawodach wojewódzkich dziewczęta
spędziły dwa tygodnie na obozie szkoleniowo - wypoczynkowym w Bacikach Średnich. Poza
tym, nasze dziewczęta, po raz pierwszy jako reprezentantki województwa, wzięły udział
w zawodach krajowych i na 18 startujących drużyn zajęły 11 miejsce. Ktoś mógłby
grymasić, że dopiero 11, ale proszę, tu są rezultaty, drużyna, która zajęła 10
miejsce wyprzedziła nasze dziewczynki tylko o 3 setne sekundy! A przecież te zawody
mają dwa etapy: pierwszy to sztafeta, składająca się z 8 odcinków i na każdym
odcinku inne zadanie, oraz drugi - działanie jak w prawdziwej akcji, na celność, z
użyciem hydronetki. Walka tam była zażarta, w grę wchodziły setne i dziesiąte
części sekund, więc uważamy, że 11 miejsce to wielki sukces naszych debiutantek.
Trzeba dodać też, że od 8 lat OSP Perlejewo należy do Krajowego Systemu Ratowniczo -
Gaśniczego, poważnej organizacji, której struktura pozwala na bardzo szybki system
powiadamiania o pożarze i przez to - szybkie reagowanie. W gminie Perlejewo, we
wszystkich drużynach OSP jest około 240 druhów, co w powiecie siemiatyckim stawia ją
na drugim miejscu, po gminie Drohiczyn. Mają też dobrą współpracę z zarządem
powiatowym straży pożarnych - we władzach powiatowych zasiadają trzy osoby z
Perlejewa: Zbysław Radziszewski jest wiceprezesem zarządu powiatowego, Henryk
Zdziechowski - członkiem zarządu, a Andrzej Przystupa - członkiem powiatowej komisji
rewizyjnej. Oprócz tego członkowie OSP corocznie organizują obchody Dnia Strażaka,
biorą udział w wielu uroczystościach kościelnych i diecezjalnych, a także w
pielgrzymkach - na przykład w zeszłym roku do Lichenia, autokar zapewnił im wójt gminy
bezpłatnie, zaś w tym roku w maju planują pielgrzymkę do Częstochowy. Jest w
Perlejewie OSP - i oby była zawsze.
Dziękuję serdecznie panom prezesom za rozmowę.
Tadeusz Sikorski, fot. TS
Głody, gm.Perlejewo - Gdzie diabeł mówi dobranoc (dodane 27.X.2002)
W Gminie Perlejewo nie brakuje dużych wiosek (np. Twarogi Lackie, Granne, Perlejewo). Jednak istnieją również małe wioski, które żyją swoim życiem. Przykładem tego może być mała miejscowość położona nad samym Bugiem - Głody. W wiosce tej mieszka 25 osob, w tym zdecydowana większość, to samotni renciści. Gospodarzy praktycznie jest trzech. Ostatnie dziecko urodziło się tutaj w 1983 r.
- Jestem najmłodszą mieszkanką Głodów - opowiada 19-letnia Monika. - Swojej przyszłości raczej nie wiążę z tą miejscowością. Widzę jak ciężkie jest teraz życie na wsi, ile pracują moi rodzice. Po ukończeniu studiów do Głodów przyjeżdżać będę tylko na wakacje. Takie są moje plany, a co będzie, zobaczymy.
Zupełnie odmienne zdanie maja starsi ludzie

- Nigdy nie myślałam o tym, by przenieść się do miasta, jak to się mowi: starych drzew się nie przesadza. Chociaż gdy pomyślę o nadchodzącej zimie, ogarnia mnie strach - mówi mieszkanka wsi - Weronika Błońska.
Obawy te podzielają również inni mieszkańcy Głodów, dobrze pamiętają zimę ubiegłego roku, kiedy ponad dwa tygodnie wioska była całkowicie odcięta od świata kilkumetrowymi zaspami śniegu. Zima, to najtrudniejszy czas dla ludzi stąd. Dlatego z tym większym utęsknieniem czekają na wiosnę i lato, kiedy wraz z przyrodą, do życia powracają zmęczeni walką z zimą ? mieszkańcy wioski. Wszystko budzi się do życia, a Głody roztaczają swe uroki, od najwcześniejszych miesięcy wiosny zwabiając turystów. Przec całą wiosnę i lato tętni życie w Głodach, słychać głośny śmiech, muzykę, wesołe rozmowy. Przez wieś przechodzi szlak turystyczny, który ciągnie się wzdłuż Bugu - rzeki, ktora jest niewątpliwie największym atutem Głodów.
Stali mieszkańcy cieszą się z napływu
wczasowiczów, mogą podzielić się tym, co mają najlepszego: ciszą, spokojem, naturą.
Niektórzy turyści, nie potrafią tego docenić i uszanować - zdarza się, że po biwaku
czy ognisku zostaje nieporządek, który muszą uprzątnąć mieszkańcy. Starsi ludzie
narzekają na tych z miasta, którzy zamiast wypoczywać, robią dużo hałasu,
zakłócając tym samym ciszę i spokój innym. Ale tacy nie pojawiają się zbyt często,
przeważnie przyjeżdżają tu ludzie spragnieni ciszy i odpoczynku, a tych zawsze
chętnie Głody przywitają. W ciągu ostatnich kilku lat w wiosce osiedliło się kilku
turystow, pobudowali atrakcyjne domki i każdą wolną chwilę tu spędzają. Przed
pięcioma laty zamieszkali w Głodach państwo Arnemann, którzy przeprowadzili się tu
aż z Hanoweru.
- Dlaczego akurat ta miejscowość tak bardzo spodobała się państwu, że postanowiliście tu się osiedlic? - pytam nową mieszkankę Ewę Arnemann.
- Głody są jednym z tych miejsc, ktore posiada swój niepowtarzalny urok, jest tu cisza i spokój, której ludzie szukają, gdy chcą odpocząć od zgiełku i halasu, panującego w miastach... Mój mąż i ja całe życie spędziliśmy w miescie, a teraz chcemy odpocząć i myślę, że bardzo dobrze trafiliśmy.
- Czy łatwo było przystosować się do tak dużej zmiany otoczenia?
- Na początku oczywiście było trudno, przerażała nas ta głucha cisza. Z biegiem czasu przyzwyczailiśmy się i teraz gdy jesteśmy w jakimś większym mieście dokucza nam hałas, spaliny. Dlatego czym prędzej staramy się wrócać do domu, do Głodów. I tak jest z większością ludzi, którzy choć raz odwiedzą tę małą wioskę. Same jej położenie jest nietypowe - domy pobudowane są wokół okręgu. Aby znaleźć się nad rzeką wystarczy przejść kilka kroków. Wokoło jest mnóstwo lasów i zieleni. Jednak dla młodych miejscowych ludzi raczej nie ma tu przyszłości. Głody powoli zamieniają się w typowo turystyczną wioskę, ktora na zimę będzie zasypiała. (Aneta Hankiewicz, fot. jsw)
Dzielnicowy raz w tygodniu (z 1.VII.2002)
Niewątpliwie jednym z najważniejszych problemów gminy jest kwestia komisariatu policji w Perlejewie, którego funkcjonowanie jest nieco zachwiane. - Na czym polega problem? ? zwracamy się do wójta gminy Perelejwo Krzysztofa Radziszewskiego.

- Komisariat istnieje, ale zaledwie jeden raz w tygodniu przyjeżdża do nas dzielnicowy. Niestety, w tej chwili musi to funkcjonować na takich zasadach. Dlatego często spotykamy się z takim problemem, że dzielnicowego nie ma, a jest potrzebny. Podczas spotkania z wojewodą podlaskim, Związki Gmin Wiejskich niejednokrotnie apelowały o to, żeby komisariaty wróciły na swoje dawne miejsca. Wojewoda przychylił się do jak najszybszego rozwiązania tego problemu i myślę, że z biegiem czasu komisariaty wrócą i będą funkcjonowały tak, jak tego oczekujemy.
- Czy w związku z taką sytuacją można doszukiwać się wzrostu ilości przestępstw na terenie gminy?
- Niekoniecznie. Były różne przypadki przestępstw, nawet drastyczne, ale one mogły zdarzyć się praktycznie wszędzie. Należy tylko współczuć mieszkańcom, którzy wielokrotnie sygnalizowali problem braku prawidłowości w tym zakresie. /CK, fot.JSW/
Perlejewo - Selekcja po raz pierwszy (z 9.VI.2002)
Wraz z początkiem bieżącego roku gmina Perlejewo, jako pierwsza w powiecie Siemiatyckim, przystąpiła do programu selektywnej zbiórki odpadów. Segregowane są puszki, butelki plastikowe pety, szkło białe i szkło kolorowe. Do celów zbiórki gmina pozyskała oznakowane pojemniki oraz przeznaczony do zwożenia odpadów samochód. - Program selekcyjnej zbiórki odpadów -mówi Krzysztof Radziszewski, wójt gminy Perlejewo -obejmuje szkołę, a tym samym zawiera elementy wychowania. Dzieci bardzo angażują się w zbiórkę odpadów. Takie akcje sprzątania powinny utrwalić się w młodych umysłach, co być może zaowocuje w przyszłości. Ponadto za czynny udział w konkursie przewidziane są nagrody.

- Czy na terenie gminy istnieją dzikie wysypiska śmieci?
- Tak, problem ten nie omija również naszej gminy. Wysypiska takie istnieją najczęściej w lasach. Są wynikiem głównie świadomości starszego pokolenia mieszkańców. Chcemy to wyeliminować. Jednym z podstawowych rozwiązań tego problemu jest właśnie program selektywnej zbiórki odpadów. Rozdajemy worki, uświadamiamy o szkodliwości bezmyślnego składowania śmieci. Jeżeli nie wyeliminujemy takich zachowań, to na pewno uda się takie problemy zminimalizować, ale na to potrzeba czasu. Myślę, że stopniowo będziemy
zauważać efekty. (CK, fot. Jsw)
Copyright © Agencja Informacyjna Głos sc