Głos Siemiatycz On Line - Archiwum,


Wybrane artykuły z poprzednich wydań dotyczące gminy Grodzisk


Rzeka mleka - dodane 8 marca 2005

Obora w gospodarstwie Bogdana Moczulskiego z Mierzynówki gm. Grodzisk sprawia imponujące wrażenie. Pełna mechanizacja - poidła, stacja paszowa, elektroniczne numery i inne urządzenia. To wszystko dla 100 sztuk bydła rasy czarno-białej z domieszką krwi HF. Właściciel gospodarstwa jest energicznym mężczyzną mającym zdecydowany pogląd na wiele spraw. Według niego wielka polityka ma wpływ na życie rolników.

- Od kiedy zajmuje się Pan produkcją mleczną? Czy jest to opłacalne?
- Już mój ojciec na poważnie zajął się hodowlą bydła. Więc można powiedzieć, że jestem drugim pokoleniem działającym w produkcji mlecznej. Żadnej innej produkcji nie prowadzimy. Czy to lubię? To tak jak lotnik lubi latać. Chyba tak, to hobby, drogie niestety. Jaka jest tego opłacalność, trudno ocenić. Jeżeli zaciąga się kredyty, które trzeba spłacać, no to o znaczącej opłacalności nie można mówić. Jakaś jest - nie prowadzę księgowości.

- Czy prawdą jest, że rolnik ma cały dzień wypełniony pracą?
- Nie przesadzajmy z tą pracą. Owszem jest, ale to zależy od sezonu. Dużo zajęć jest w czasie żniw, sianokosów, jesiennego zbioru kukurydzy. Zimą jest spokojniej. Tygodniowo to są 3 dni wytężonej pracy.

- Mleko musi mieć odpowiednią jakość...
- Nasze gospodarstwo jest corocznie badane przez powiatowego lekarza weterynarii i nie ma problemu z jakością.

- Czy po wejściu do Unii nastąpiły jakieś zmiany? Czy można powiedzieć wprost, że jest lepiej?
- Nie wierzę w zmiany na plus. Jeżeli się myśli duchowo na lewo, to odbija się na gospodarce. Rolnik chce prostych rzeczy - zarobić i inwestować, ale teraz rządzą rodzimi okupanci. Po wojnie mój ojciec siedział za dwa worki zboża, ja mogę teraz, bo za dużo produkuję. Dzisiaj rolnik musi zamienić się w księgowego - biurokratę, zamiast spokojnie zająć się tym, do czego jest powołany. Albo weźmy sprawę różnych atestów, im ich więcej, tym więcej ludzie chorują. Co jeszcze o Unii? Dług publiczny wzrasta i co? Pokolenia to będą spłacać. Rząd prędzej nas zarżnie i obłupi, bo nie ma wolnych pieniędzy, które by szły na rozwój kraju. Dodatkowo, na rolnikach pasożytują takie agencje jak ANR i ARMiR. A wszystko po to, aby sprostać, dziwnym wymogom unijnym. Rolnik musi liczyć wyłącznie na siebie. Niedługo wybory i wiem, że nie wolno oglądać się na partie, które mamią nas funduszami, albo te, które obiecują, że dadzą coś za darmo. Lewicowa Europa nam nie pomoże.

- Dziękuję za rozmowę.


Jacek Piotrowski, fot. JS


GS Grodzisk w upadłości

Byłą GS Grodzisk zarządza syndyk. Wkrótce rozpocznie sprzedaż budynków.


GS Grodzisk jeszcze nie tak dawno tętnił życiem. Mieszkańcy Grodziska mówią, że był potęgą. Teraz pozostało tylko wspomnienie. Każdy napotkany mieszkaniec Grodziska tylko macha ręką i mówi: "Szkoda gadać, pozostały tylko długi. Żal na to patrzeć."
Przed biurowcem i bazą cisza, żywej duszy nie ma. Przed biurem smutno powiewają flagi różnych zakładów produkujących nawozy sztuczne. W biurze zastaliśmy jeszcze kilku pracowników, między innymi księgową i pana Łubę.

Zobowiązania i dłużnicy

Od 5 stycznia "GS Grodzisk w upadłości" zarządza syndyk Stanisław Kamiński, który do Grodziska dojeżdża z Białegostoku.

- Jak często urzęduje pan tutaj?

- Dwa lub trzy razy w tygodniu. Pracy do wykonania dość sporo. Przede wszystkim musze się bardzo dokładnie zapoznać ze stanem dokumentacji majątku byłego GS Grodzisk oraz sytuacją finansową. Jest sporo nie do końca jasnych i zagmatwanych spraw - powiedział syndyk Stanisław Kamiński. Jak widać, wokoło mnie same papierki.

- Jakie jest zadłużenie GS?

- Spółdzielnia jest winna około 1 mln 800 tys. złotych. Takie mamy zobowiązania. Część z nich uda nam się spłacić po sprzedaży pozostałego majątku. Jednak posiadamy też dłużników i to na ogromne sumy pieniędzy.

- Dłużników, którzy nic wam już nie zapłacą.

- Z wielu ściągnięcie długu będzie już niemożliwe. Dłużników mamy na grubo ponad milion złotych. Jest kilku, którzy winni są nam bardzo duże pieniądze. Między innymi właściciel firmy "Żerpol" z Siemiatycz, firma pana Wakuluka z Siemiatycz. Podobno właściciel tej firmy gdzieś zniknął. Dłużników jest naprawdę dużo. Część z nich będą ścigali komornicy.

- Ile pozostało nieruchomości do sprzedania po byłym GS Grodzisk?

- Duża baza, biurowiec oraz kilka sklepów. Szacuję, że wartość pozostałego majątku to około 1 milion 200 tysięcy złotych. Jednak dopiero przetargi pokażą, ile warte są pozostałe nieruchomości.

- Zatrudnia pan jeszcze jakiś pracowników?


- Dokładnie 8 osób. Jednak wszyscy są już na wypowiedzeniach. Nie mają zapłacone za swoją pracę za okres czterech ostatnich miesięcy. Dlatego muszę jak najszybciej przygotowywać dokumentację pod sprzedaż nieruchomości. Wówczas będziemy posiadali realne pieniądze na wypłaty. W sumie dla wszystkich pracowników GS jest jeszcze winny około 20 tysięcy złotych.

- Udziałowcy, czyli rolnicy nie mają co liczyć na pieniądze?

- Raczej ich nie zobaczą. Mamy wiele podmiotów, którym GS Grodzisk jest winny pieniądze. Udziałowcy w tej kolejce są praktycznie na samym końcu.

Marek Malinowski, fot. MM


Rada Gminy Grodzisk  - Jednogłośne uchwały

 Sprawy dróg i oświaty zdominowały XIII sesję gminy Grodzisk, która odbyła się 28 września. Podczas obrad radni głosowali w sprawach: przyznawania nagród nauczycielom, miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, Programu Ochrony Środowiska i Planu Gospodarki Odpadami oraz zmian w budżecie gminy. Wszystkie uchwały przegłosowano jednogłośnie.

Programy pomocowe dla młodych rolników

Obradom towarzyszyli przedstawiciele siemiatyckiego ODR. Panowie Leszek Kadej i Zdzisław Zalewski przedstawili zasady funkcjonowania programów pomocowych dla rolników pod nazwami "PROW" i "SOP".   - Rolnik może uzyskać zwrot kosztów nawet do 60 procent, bez kosztów kwalifikowanych. Pieniądze można przeznaczyć na remonty, zakup maszyn, urządzenie pastwisk. Najpierw wykładamy własne środki, potem składamy wniosek do ARiMR o zwrot ich części. Wśród kryteriów, które musi spełniać rolnik, te najważniejsze to pięć lat prowadzenia gospodarstwa i płacenia KRUS-u oraz odpowiednie wykształcenie - wyjaśniał Zdzisław Zalewski.

- Zachęcamy radnych i sołtysów, aby poinformowali o tych programach młodych rolników. My jako ODR pomagamy w zakresie zbierania i sporządzania dokumentacji. Na razie z waszej gminy złożono dwa takie wnioski - mówił Leszek Kadej.

Gro_ses.jpg (9617 bytes)

Inwestycje

Wójt Tymiński, w sprawozdaniu ze swojej działalności między sesjami, przede wszystkim poruszył kwestie związane z prowadzonymi inwestycjami. - Zaczęliśmy remontować ulicę Polną w Grodzisku. Dopiero teraz i ze środków własnych, bo opóźnia się pomoc z Sapard. W ramach rekultywacji gruntów modernizujemy drogę gminną w Morzach. Dodam też, że pracujemy nad wodociągiem na koloniach. Chciałbym do końca tego roku doprowadzić wodociąg dla mieszkańców kolonii, ale to zależy również od nich, bo muszą pokryć część kosztów - mówił wójt.

Gminna oświata

Na dłużej wójt zatrzymał się przy szkolnictwie.   - Mam nadzieję, że szkołę w Grodzisku dobrze przygotowaliśmy do roku szkolnego. Za pozyskane ponad 46 tysięcy złotych i przy użyciu własnych środków udało nam się wymienić okna. Poza tym zakupiono stoły i krzesła, wymieniono piec c.o. Od września szkoła ma nową pracownię komputerową. Uruchomiliśmy także dodatkowy kurs autobusu szkolnego - mówił wójt Tymiński.

Inne sprawy

Gmina, szkoły oraz pobliskie nadleśnictwo w Rudce włączyły się do zbiórki odpadów. Jednak kultura składowania odpadów na terenie gminy, co zaznaczył wójt, pozostawia wiele do życzenia: - Jestem tym zaniepokojony. Proszę zwracać mieszkańcom uwagę, żeby odpady składowali w wyznaczonych miejscach. Wójt Tymiński podziękował Zenonowi Boguszewskiemu za organizowanie podczas wakacji imprez motocrossowych i rowerowych. Wysoko ocenił te zawody, podkreślając, że to promocja gminy. Dziękował też rolnikom, którzy reprezentowali gminę na rolniczych targach i wystawach. Podkreślił również zaangażowane mieszkańców w przyjęcie pielgrzymki idącej przez gminę z Bielska Podlaskiego na Jasną Górę.

Interpelacje i wolne wnioski

W interpelacjach radni pytali wyłącznie o drogi: powiatową do Ostrożan, która jest podobno zarośnięta krzakami oraz skrzyżowanie w Grodzisku, na którym po deszczu zalega woda. W tych sprawach wójt ma rozmawiać ze starostą oraz dyrekcją Powiatowego Zarządu Dróg. W wolnych wnioskach głos zabrał sołtys wsi Wyręby. Apelował o podreperowanie drogi Dołubowo - Wyręby - Czarna Cerkiewna.  - Jeszcze raz powtarzam. Drogi i oświata to nasz problem na kilka najbliższych lat. Nie da się tego zrobić w ciągu jednego roku. Ale pomału i to zrobimy. Udało się już wykonać wodociąg, wcześniej telefonizację, poczekajcie, zrobimy i drogi. Proszę o cierpliwość - apelował wójt Tymiński.         CK, fot. CK


GieEs wyparował 

Jeszcze niedawno "GS" Grodzisk był jednym z najprężniej działających w Polsce. Zajmował drugie i trzecie miejsca pod względem obrotów. W biurze (a raczej budynku, w którym było biuro) wiszą podziękowania i dyplomy za bardzo dobrą współpracę z Zakładami Azotowymi w Puławach... Firma obracała milionami złotych. Rolnicy z całego naszego powiatu zaopatrywali się w Grodzisku w nawozy i pasze dla zwierząt, powstał też ogromny sklep z częściami rolniczymi i niezbędnymi dla rolników produktami. Plac i biuro "GS"-u codziennie tętniły życiem.

Inny świat   

Dziś można zastać zupełnie inną rzeczywistość. Cisza, spokój, brak rolników i pozamykane bramy. Tak jakby "GS" Grodzisk wyparował. Co więc takiego się stało, że od dwóch tygodni potencjalni kupcy zastają zamkniętą bramę? Dlaczego "GS" Grodzisk już nic nie sprzedaje? Czy jeszcze istnieje? Tego chcieliśmy się dowiedzieć bezpośrednio w Grodzisku.

Giees.jpg (29748 bytes)

Pójdzie pod młotek

Po przyjeździe trafiliśmy chyba do zlewni mleka. Chcieliśmy się tutaj dowiedzieć, gdzie mieści się biuro "GS". Usłyszeliśmy na wstępie: "Zapewne państwo dłużnika szukają". Jednak miły pan wytłumaczył nam, gdzie mieści się jeszcze biuro "GS". Zatrzymujemy się przy sklepie. Napotkani ludzie narzekają i załamują ręce. - Wszystko sprzeniewierzone i pójdzie pod młotek. Wszystko bank i dłużnicy zajęli. Taki "GS" położyć na łopatki - mówią mieszkańcy Grodziska. - Wszyscy rolnicy coś tutaj kupowali. Teraz nie ma nic, tylko kłódki na bramach wiszą. Widok straszny i nie ma winnego. Tak nie może być, by nikt za to nie fiknął. Prezesa to już tam dawno nie ma. Nawet w Grodzisku go nie widać za bardzo. Podobno w Białymstoku. W biurze tylko kilka osób coś jeszcze niby robi.

Gołe biuro i komornik

Po przyjeździe do biura zastajemy niecodzienny widok. Wszystkie dokumenty i kwiaty znajdują się na podłodze, gdyż szafy, biurka, fotele i krzesła zostały już sprzedane, by było na wypłaty dla resztek załogi. Zostały tylko komputery i wiszące dyplomy. "GS" jest o krok od upadłości. Od dwóch tygodni już niczym nie handluje. Pozwalniani są ludzie. Z blisko stuosobowej ekipy pozostała garstka 10 pracowników, którzy starają się wyprowadzić na prostą przynajmniej zobowiązania wobec pracowników i wydawać niezbędne dokumenty. Pracują jednak ze łzami w oczach i nie chcą za bardzo mówić. Jak się dowiedzieliśmy, sierpniowa wypłata jeszcze będzie, ale co do wrześniowej, to już nie ma żadnej pewności. "GS" zadłużony jest na pokaźną kwotę. Nikt jednak nie chce powiedzieć na jaką sumę. Nieoficjalnie mówi się o milionach nowych złotych.

Kto winien?

Od 1999 "GS" Grodzisk miał jednoosobowy zarząd w osobie Krzysztofa Moczulskiego, który obecnie jest przewodniczącym Rady Powiatu Siemiatyckiego. Członkowie spółdzielni zgodzili się na to. Rok lub dwa później prawdopodobnie zaczęły się pierwsze problemy "GS"-u. Dlaczego się pojawiły i z jakich powodów doszło do takiego zadłużenia? Nikt racjonalnie nie był nam w stanie wytłumaczyć lub odpowiedzieć. Snuje się tylko różne domysły. Wygląda jednak na to, że niewiele osób znało i interesowało się dokładną sytuacją finansową spółdzielni, jak również na bieżąco przyglądało się posunięciom pana prezesa. Wszak niektórym firmom i osobom z całego województwa dawano wręcz ogromne ilości nawozów, za które firmy te dotąd nie zapłaciły. Mówi się o setkach tysięcy złotych. Czy były to wówczas racjonalne posunięcia? Dlaczego nikt wcześniej nie zareagował? Czy rada nadzorcza się tym interesowała i śledziła wyniki finansowe? Kto jest winien upadłości? Na te pytania, jak na razie, nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć. Można tylko rzec, że "GS" Grodzisk jest praktycznie bankrutem. Smutny to widok. Ogromna szkoda, że taka firma w naszym powiecie zostanie zlikwidowana. Tyle osób straciło i straci swoje miejsce pracy. Na pewno odbije się to również na dochodach i budżecie gminy.

"Dał nogę" z firmy?

Z rozmów z mieszkańcami Grodziska można wywnioskować, że prezes "GS"-u opuścił swoją firmę w trudnym momencie. Jakby nie było, pozostawił część załogi i zrezygnował z pełnionej funkcji. Teraz jest tylko prezesem społecznym, gdyż rada nadzorcza od kilku miesięcy nie wyraża zgody na jego pełną rezygnację. Były prezes jest jednak prezesem, tylko, że teraz "GS" w Białymstoku. Tam teraz przeniósł się do nowej pracy. Mieszkańcy Grodziska mówią, że prezes po prostu "dał nogę" z tonącego statku.

- Przecież dobry kapitan z tonącego statku schodzi jako ostatni. Dlaczego więc prezes Moczulski zrezygnował i przeniósł się do Białegostoku? - pytają nas mieszkańcy Grodziska. - Naszym zdaniem dobrze wiedział, że w Grodzisku grunt się pali pod nogami. Tutaj muszą być jakieś niejasne sprawy. Przecież tak rozłożyć "GS", to nie taka prosta sprawa. Prezes i rada nadzorcza powinni za ten stan rzeczy odpowiedzieć. Kto wie, może jest tu też i praca dla prokuratora? Wszak dawano nawozy w dużych ilościach dla wielu osób i przedsiębiorstw bez pobierania gotówki. Czy ktoś nam powie, kto jest za to winien, że nie będziemy mieli teraz pracy i takiej firmy? Przecież ktoś brał duże pieniądze za zarządzenie i prowadzenie "GS"-u. Nie chcemy wydawać na nikogo wyroków, ale niech ktoś nam wreszcie powie prosto w oczy, prawdę o tej firmie. Do sprawy powrócimy. Czekamy też na państwa informacje i opinie w tej sprawie. /Anna Kondraciuk, Marek Malinowski, fot. MM/


Kosianka Boruty, gm. Grodzisk - Motorem przez drogi i bezdroża (21.X.2003)

120 kilometrów bezdroży mieli do pokonania uczestnicy zawodów motocyklowych typu Enduro podczas II edycji Otwartych Eliminacji Ziemi Podlaskiej, rozegranych 5 października w Kosiance Borutach w gm. Grodzisk. Na trasę składały się cztery trzydziestokilometrowe pętle. Do tego dochodził odcinek specjalny, określany jako próba "country test", czyli dwuipółkilometrowa trasa z dołami, rowami, górkami i dróżką między drzewami. W zawodach wystartowało 19 zawodników - 15 w klasie otwartej, 2 w klasie młodzik i 2 na quadach. Wszyscy ukończyli zawody. A rywalizowali dosyć długo, bo aż 7 godzin. Wygrał Maciej Stolarski przed Piotrem Bykowskim, obaj z Białegostoku, i

Kosianka.jpg (31983 bytes)

Tomaszem Pyzowskim z Siemiatycz. Dwaj zawodnicy na quadach to również siemiatyczanie. - Odbiór techniczny motocykli przeprowadzony był prawidłowo. Baza rajdu posiadała zaplecze gastronomiczne i dobre warunki sanitarne. Spełnione były warunki bezpieczeństwa zawodników i widzów. W mojej ocenie zawody były dobrze przygotowane. Na szczególną uwagę zasługuje perfekcyjnie przygotowana i oznaczona próba "country test". Zaskakująco miła była publiczność, co świadczy o dobrej reklamie zawodów - podsumował Enduro sędzia zawodów Mariusz Łukasiuk. Organizatorzy zawodów to Arek i Zenon Boguszewscy z Klubu Motorowego "Quercus". Zawody miały kilku sponsorów. Zarząd Okręgowy PZMoT ufundował puchary, a Zenon Boguszewski jawę z 1959 roku. Anonimowy darczyńca zapewnił nagrody rzeczowe. CK


Grodzisk - Taka Gmina (26.III.2002)

O bieżących sprawach Gminy Grodzisk mówi wójt Antoni Tymiński

- Dobiega końca budowa oczyszczalni ścieków. Podobno zmiany na lepsze szykują się również w szkolnictwie?

Wojt_gro.jpg (9842 bytes)

- Przygotowywana jest dokumentacja na budowę gimnazjum w Grodzisku. Będzie to dobudówka do istniejącej szkody podstawowej, funkcjonująca jako oddzielny obiekt. Jeżeli w miarę szybko pozyskamy na ten cel środki, to w tym roku rozpoczniemy prace budowlane. Brak środków spowoduje przesunięcie realizacji tej inwestycji na przyszły rok.

- Czy oznacza to likwidację pozostałych szkół w gminie?

- Nadal będziemy utrzymywać te szkoły, mimo, że koszty ich utrzymania są duże. Obecnie, poza Grodziskiem, funkcjonują szkoły podstawowe w Czarnej Cerkiewnej i Stadnikach. Projekt obejmuje dołączenie uczniów klas IV - VI z tych szkół do szkoły w Grodzisku. Natomiast klasy O - III nadal uczęszczałyby do szkół w tych miejscowościach. Udało nam się stworzyć w tych szkołach niezłe warunki. Przeprowadzone zostały remonty, zainstalowano olejowe c.o., są komputery, nauka języka angielskiego, sprawnie przebiega dowóz uczniów, dlatego tendencja w stronę likwidacji tych szkół na pewno byłaby nie na miejscu.

Wkrótce ma nastąpić modernizacja kilku dróg.

- Będą to głównie drogi powiatowe. Inicjatywa ich remontu nie pochodzi tylko ze strony naszej gminy. Jest to również zasługa Powiatowego Zarządu Dróg. Dlatego szczególne podziękowania kieruję do dyrektora Henryka Czmuta.

- Otrzymaliśmy kilka telefonów o pobiciach w Grodzisku.

- Środowisko nasze jest niewielkie i przyzwyczajone do tego, że wokół jest spokojnie i bezpiecznie. Ostatnie przypadki rozbojów, które miały miejsce w Grodzisku przed kilkoma miesiącami, nagłośniły ten problem. Jednak porównując te wydarzenia do zdarzeń z innych miejscowości, to są one marginalne. Stały się jednak głośne w naszym środowisku. Nie wyobrażam sobie jednak sytuacji, kiedy nie można będzie przejść się wieczorem przez Grodzisk. Sprawy takich zagrożeń omawiane były na zarządzie, w szkole, włączyło się w to również duchowieństwo, zaangażowało sporo osób. Wszystko zmierza do tego, że zagrożenia takie będą zahamowane. Kara wymierzona konkretnym osobom powinna takie przypadki wyeliminować.

- A inne zagrożenia, na przykład narkomania?

- Takie zjawisko u nas nie istnieje. Zdarzenia marginalne, to również sprzedaż alkoholu nieletnim. Jeżeli do tego dojdzie, co zostanie udowodnione, to dla takiego punktu sprzedaży możemy cofnąć koncesję. W problemy tej natury zaangażowało się również sporo osób. Jeżeli będziemy o tym mówić, nagłaśniać, zwracać uwagę, to takie przypadki nie będą zdarzały się.

- W jakim stopniu dotyczy gminę Grodzisk problem bezrobocia?

- Odsetek bezrobotnych w naszej gminie jest porównywalny z tym w powiecie. Zakład zatrudniający ok. 30 osób rozwiązałby nieco ten problem. Należy zgodzić się z tym, że niestety zbyt mało tworzy się miejsc pracy. Brakuje do tego celu preferencyjnych warunków. Znajdująca się w naszej gminie GS daje pracę dla sporej części mieszkańców i, co ważne, rozwija się. Liczymy też na rozwój działalności Mirosława Angielczyka z Korycin. Na razie przedsiębiorca ten z trudem wchodzi na rynek, ale działalność ta ma ogromne szanse powodzenia w przyszłości. Szkoda, że warunki finansowania małych przedsiębiorstw są mało przejrzyste. Wówczas można byłoby liczyć na szybszy rozwój "Darów Natury". Ale ważne jest to, że przynajmniej w okresie sezonowym sporo osób znajduje zatrudnienie w Korycinach. Jest również jedna grupa producencka, kilku "silnych", zaangażowanych rolników. Mamy nadzieję, że będą tworzyć trzon rolnictwa na terenie naszej gminy. Wiele osób zatrudniają też mechanicy samochodowi.

- A obrót ziemia i zalesianie?

- Wykupem ziemi zainteresowani są głównie miejscowi rolnicy. Chcąc prosperować lepiej, dążą do wzrostu areału posiadanych gruntów. W mniejszym stopniu wykupem ziemi zainteresowane są osoby z zewnątrz. Przykład takiego przedsięwzięcia mamy w Siemionach. Przedsiębiorca z Łap założył tam stadninę koni. Może na tej bazie powstaną w przyszłości nowe miejsca pracy. Natomiast z zalesianiem gruntów jest taki problem, że narazie zostało rzucone tylko hasło. Sporo ludzi liczy na korzyści. Na pewno niektóre grunty trzeba będzie zalesić.

- Mieszkańcy skarżą się, że nie mogą składować odpadów na gminnym wysypisku śmieci w Drohlinie, gdyż jest ono zamknięte. Dlaczego? - Wysypisko jest teraz ogrodzone i czynne dwa dni w tygodniu, we środy i soboty, w określonych godzinach. Zmusił nas do tego brak kultury składowania. Wyrzucano tam takie rzeczy, które na wysypisku nie powinny się znaleźć. Musieliśmy często porządkować teren wysypiska, co powodowało powstawanie zbędnych kosztów. Nad kulturą składowania czuwa obecnie pracownik. Zobaczymy jak teraz będzie funkcjonowało. Nie zda egzaminu, to trudno. Trzeba będzie szukać innego rozwiązania i minimalizacji kosztów. Poza tym niektóre odpady można przecież zużyć w naszych gospodarstwach. Nie wyobrażam sobie wywożenia na wysypisko gałęzi, drewna, tym bardziej makulatury. Przystąpiliśmy też do zbierania i selekcji odpadów. Kilka razy w roku będziemy zabierać zebrane przez mieszkańców gminy odpady. Zabiegi takie powinny przyczynić się do zahamowania tworzenia dzikich wysypisk w lasach. (CK, fot. jsw)


Kanalizacja i oczyszczalnia (12.03.2002)

Grodzisk.jpg (19746 bytes)

Największą obecnie inwestycją realizowaną w gminie Grodzisk jest budowa oczyszczali ścieków.  Pierwszy etap prac  rozpoczęty w sierpniu ubiegłego roku, został już zakończony. Powstał obiekt oraz część kanalizacji sanitarnej o długości ponad 1.200m. Następnym etapem prac będzie budowa kolejnych 3.442m kanalizacji oraz dwóch przepompowni. Uruchomienie oczyszczalni nastąpi w maju tego roku po podłączeniu wszystkich przyłączy. Przepustowość - 150 m3 na dobę.  W wyniku przetargu, do którego zgłosiły się cztery firmy, wybrano ofertę najtańszą zaproponowaną przez PPU "Dalba" z Białegostoku. Wykonawca dotrzymał terminów i wymogów budowy. Wszystkie prace mimo różnych warunków atmosferycznych i podmokłego terenu,  zostały zrealizowane.  Głównie dzięki trzyletniej umowie podpinanej z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, finansowanie inwestycji przebiega bez zakłóceń. Wśród innych planowanych inwestycji w tej gminie jest modernizacja kilu odcinków dróg powiatowych m.in. przez Czarną Wielką, drogę Żale - Bogusze - Litewka. Przygotowywana jest również dokumentacja na budowę gimnazjum w Grodzisku. Będzie to dobudówka do istniejącej szkody podstawowej. (CK, fot. Jsw)  


Biblioteka zawsze pod ręką

W 2001 roku w Gminnej Bibliotece Publicznej w Grodzisku zarejestrowanych było 358 czytelników. Są to mieszkańcy Grodziska i gminy Grodzisk. Ponad połowę czytelników stanowią uczniowie szkoły podstawowej i gimnazjum. Ponad 15 procent to uczniowie szkół średnich i ponad 6 procent to studenci. Najmłodsi, którzy korzystają z biblioteki to uczniowie zerówki. Najstarszy czytelnik ma 79 lat.

- Zasobność biblioteki w stosunku do potrzeb jest zadowalająca - mówi bibliotekarka Maria Saczuk -  Łączny księgozbiór biblioteki obejmuje 9.242 tytuły, z czego 6215 to tzw. literatura piękna dla dzieci i dorosłych, a 3027 tytułów stanowią książki tematyczne - rolnicze, historyczne, geograficzne, słowniki, encyklopedie itd.

W 2001 r. udało się zakupić 146 woluminów na sumę 2.440 zł ze środków samorządowych. Książki kupowane były pod kątem potrzeb czytelników. Ponadto otrzymaliśmy 10 nowych egzemplarzy zakupionych z dotacji celowych z Ministerstwa Kultury.

- Z jakich książek najczęściej korzystają czytelnicy?

- Bardzo dużo czytelników korzysta z usług informacyjnych. Najczęściej są to dzieci i młodzież szkolna. W znaczącej mierze korzystają z tzw. księgozbioru podręcznego: encyklopedii, słowników, leksykonów. Na podstawie tego prowadzony jest zeszyt kwerend, z którego wynika, że w ubiegłym roku udzielono 202 informacje i udostępniono 256 woluminów. Natomiast wypożyczeń ogółem w 2001 r. było 5747.

- Pozostała działalność?

- Jednym z elementów działalności naszej biblioteki jest propagowanie wiedzy historycznej, nowości kulturalnych i edukacyjnych. W bibliotece przygotowywane są gazetki tematyczne, wystawy książek poświęcone rocznicy urodzin danego autora przypadającą w danym miesiącu. Zajmujemy się też działalnością edukacyjną przy współpracy ze szkołami.  Bibliotekę odwiedzają dzieci wraz wychowawcami klas. Zapoznajemy uczniów z zasadami korzystania z katalogu, prowadzimy lekcje biblioteczne. Jest również możliwość skorzystania z odtwarzacza video. /C.K./ 


Pomoc w miarę możliwości

Z różnych form pomocy społecznej w gminie Grodzisk korzysta 59 osób. W tym roku z powodu braku pieniędzy nie było zasiłków okresowych. Jedenaście osób kwalifikuje się do zasiłków celowych jednorazowych. W tym roku szkolnym Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej  zakupił podręczniki dla 24 dzieci, wydano kwotę 5079 złotych (za trzy kwartały) na dożywianie uczniów potrzebujących takiej pomocy.

GOPS w Grodzisku współdziała z dyrekcją szkołą również w okresie światecznym. W ubiegłym roku były paczki na święta za pieniądze otrzymane z komisji alkoholowej. W tym roku będzie podobnie. W gminie nie notuje się prób wyłudzania zasiłków. To małe środowisko i wszyscy się znają - osoby korzystające z pomocy są ogólnie znane. Zakres pomocy mógłby być o wiele większy gdyby nie ogólnie znane trudności finansowe.

W gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Grodzisku pracują panie Elżbieta Aleksiejuk i Elżbieta Okieńska. /Jacek Piotrowski/


Copyright © Agencja Informacyjna Głos sc

BACK